Nowy Blog???
Hej wszystkim! tak wiem dawno nie było rozdziału i na tym blogu jak i na Jelsie ale postaram się coś wstawić już w środę ;)
Chciałam też poinformować was odnośnie nowego bloga. Otóż postanowiłam założyć trzeciego bloga o zupełnie innej tematyce!!!
Nie będzie to nic związane z Disney ani DreamWorks...
Blog będzie o Transformers Prime!!! Więc jeśli ktoś jest fanem wielkich robotów z kosmosu to serdecznie zapraszam... Nie wiem kiedy dodam pierwszy post bo oprawa graficzna nie wygląda jak narazie zbyt ciekawie... ale myślę że Prolog pojawi się w sobotę... Obiecuję też poprawę co do regularności moich dotychczasowych blogów. Nie mam jeszcze ustalonych dokładych terminów, ale myślałam o weekendzie...
Nie przedłużając. mam nadzieję że znajdą się chętni czytelnicy :)
A jak narazie życzę dobrej nocy :*
niedziela, 12 kwietnia 2015
wtorek, 24 marca 2015
Rozdział
8
Notka ode mnie: Witam z tej strony Jack (jak ktoś nie wie kim jestem to proszę luknąć poprzedni post)! Tak więc, w ramach małej zemsty na Szuszi, pisałem jako Kangurek i pomagałem co do tworzenia fabuły (Zuza coś nędznie ci to szło, nie obraź się Kiciu)... Jeśli rozdzialik się podoba (a już tym bardziej perspektywa Kangurka) to komentować, może Dzida pozwoli mi częściej pisać ;)
Stella:
Minęło
już pięć dni, a Jack nadal śpi!!! Powoli zaczynam mieć dość
tej bezczynności.
Próbowaliśmy
już wszystkich możliwych sposobów by wybudzić go z tej cholernej
śpiączki i nadal nic. Zaczęliśmy go nawet nazywać Śpiącą
Królewną. A co jeśli naprawdę będzie spał aż 100 lat? Nie
wytrzymam bez niego tak długo!!!
-
Nasz Śpiący Królewicz nadal śpi? - spytał Zając kiedy jedliśmy
śniadanie
-
Jak na razie tak – prychnęła Lizz
-
Może obudzi go pocałunek pięknej księżniczki? - Kangurek cmokną
kilka razy, udając panienkę z wyższych sfer.
-
Zajączku, uważam, że to nie jest dobry temat na żarty – Ząbek
wyrwała się z transu mieszania kawy i zmierzyła Zająca
ostrzegawczym spojrzeniem.
-
Ale wiecie co, to wcale nie taki głupi pomysł... No to dziewczęta,
przyznać się która lata za naszym Jackiem? - spytał North i
zacierając ręce spojrzał na Lizz, Ząbek i na mnie.
-
Liza!!! - zawołał Zajączek
-
Kangurku, lubię Jacka, naprawdę, wyjątkowo i mocno szczerze ale
nigdy nie będę go lubić-lubić, zrozumiesz to w końcu? - Lizz
wstała od stołu a Zającowi aż zabrakło słów. - Ale jeśli
chodzi o buzi-buzi, to Stella chętnie się zgłosi!
-
No to mamy zwyciężczynie! - siłą zostałam zaciągnięta do
pokoju.
-
No to my teraz sobie pójdziemy, a wy róbcie swoje – powiedział
Mikołaj ciągnąc za sobą wszystkich strażników. Zając wystawił
jeszcze głowę by nas podglądać, ale Piasek sprzedał mu szybkiego
liścia i od razu mu się odechciało.
Gdy
miałam pewność, że wszyscy wyszli, zamknęłam drzwi na klucz
(tylko tak na wszelki wypadek).
Lizz:
Schodziliśmy
ze schodów.
-
Musiałeś mnie walnąć? - prychnął Kangur
-
Dobrze zrobił, inaczej śmiałbyś się przez całe wieki... Znając
ciebie nagrał byś to i wysłał do internetu – mruknęła Ząbek,
która coś ostatnio nie ma humoru.
-
Ale wy wiecie, że mam w pokoju kamerę i dałam radę przemycić
laptopa, a więc.... - taka moja mała niespodzianka dla Zająca...
Ja to jednak jestem dobra (szczerość :P)
-
No to na co ty czekasz? Włączać ten sprzęt!!!!
Stella:
Usiadłam
na łóżku i przez kilka minut wpatrywałam się w twarz mojego
„chłopaka” (o ile można to tak nazwać). Bałam się, bałam
się że to nic nie da... A może po prostu bałam się odrzucenia?
Co ja gadam! Gdyby nie przerwała nam Violett już dawno byśmy to
zrobili!
W
końcu wzięłam się w garść. Złapałam Jacka za rękę i
odgarnęłam włosy za ucho.
Stopniowo przybliżałam się do
jego twarzy...
Zając:
Liza
odpaliła monitoring... I już miał się odbyć wielki finał na
który czekaliśmy chyba z 30 minut, ale jak zwykle coś musiało się
zepsuć i komputer padł...
-
No cholera!!! - zawołałem uderzając pięścią w stół.
-
Eii, no!!! Co za złom! - Lizz wykrzywiła się zamykając komputer
-
Chodźmy się spytać czy już po sprawie, może da się jeszcze
oglądnąć to i owo – Mikołaj uśmiechnął się podejrzliwie.
Wszyscy się zgodzili i popędziliśmy na górę...
-
Stella, już ?! - spytała Lizz pukając do drzwi własnego pokoju
-
Nie, nie wiem jak się do tego zabrać – odpowiedziała
dziewczyna... Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą.
-
Zabierasz się do tego jak do igły – odparłem zniecierpliwiony –
Tylko pamiętaj że musisz się wczuć!!! Inaczej nie wyjdzie!
-
Szybko do okna!!! - popędziła Elizabeth wskazując na drzwi
prowadzące na balkon z jej pokoju. Pędem wbiegliśmy na taras i
schowaliśmy się za firaną tak by nie było nas widać...
-
Nic nie widzę – powiedziała Ząbek.
-
Kangurze weź ten łeb!!! - mruknęła Elizabeth
-
To powiedz Piaskowi żeby sunął dupę bo zaraz spadnę z
balkonu!!!! - warknąłem na nią
-
Nie no tak to nic nie zobaczymy! - Miki podrapał się po brodzie...
-
Mam pomysła! Zostawię telefon na parapecie... Ruby go
przypilnuje!!! - Jak na wezwanie mała czerwona elfka pojawiła się
u boku swojej pańci [XD] po czym umieściła telefon na parapecie za
doniczkami różowych pelargonii...
-
Chodźmy na dół za nim ktoś się skapnie, albo wszyscy spadniemy z
balkonu – zaproponowała Ząbek...
No
i jak powiedziała tak zrobiliśmy. Wystarczy teraz poczekać aż
Ruby wróci z nagraniem, lub fotkami... ale będą jaja!!!
Notka od PRAWDZIWEJ mnie: Przepraszam za Jacka (za dużo piwa xd)
sorki
poniedziałek, 9 marca 2015
Dzień kobiet i ważne wiadomości!!!
Tak, wiem... Długo nie było rozdziału itp. ale mam totalny brak jakichkolwiek pomysłów!!!
Postaram się coś wymyślić jeszcze w tym tygodniu!
A tym czasem chciałabym was poinformować nowym blogu
http://jelsaprzedswitem.blogspot.com/
Jest tam wyjaśnienie tematyki bloga oraz pierwszy rozdział i zakładka "Bohaterowie" tak więc, serdecznie zapraszam mam nadzieję że ten blog również się wam spodoba :)
No a teraz coś z okazji wczorajszego... Dnia Kobiet.
W związku z tym dniem kilkoro moich przyjaciół płci przeciwnej chciałoby przesłać wam życzenia.
Jack (chłopak mojej kuzynki, nie mylić z głównym bohaterem bloga!):
No to Panienki, z okazji Waszego święta
Chciałbym wam życzyć:
Tyle spokoju, ile tylko potrzebujecie,
tyle szaleństwa, aby życie nie wydawało się nudne,
tyle szczęścia, abyście nie oszalała z nadmiaru,
zaś miłości ponad wszystko
życzy Jackuś :* tyle szaleństwa, aby życie nie wydawało się nudne,
tyle szczęścia, abyście nie oszalała z nadmiaru,
zaś miłości ponad wszystko
Rafał (Koń Rafał xd, mój kochany kuzynek):
Wszystkim przedstawicielkom płci pięknej
składam najserdeczniejsze życzenia zdrowia,
pomyślności i samych pięknych dni w życiu.
Życzę by uśmiech rozpromieniał Wasze twarze
i byście zawsze czuły się doceniane.
Pozdrawiam, Raf :)
Krystian (Kriss :** narzeczony mojej przyjaciółki Ashley)
No to wszystkim laseczką z okazji Waszego święta (trochę spóźnione) życzonka przesyłam:
By się spełniły Twoje życzenia
By się ziściły Twoje marzenia
By uśmiech często gościł na Twej twarzy
Byś zdobyła w życiu, szczyt swoich marzeń
Wszystko co chciałabyś
By się zdarzyło
Wszystko czego pragniesz
By Twoim było...
No to my się wykazaliśmy/ Raf
Rafcio, no bardzo!!!/ Kriss
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Drogie Panie, aha i Sisi nie dostanie telefonu więc na rozdział trochę poczekacie Ps. Jestem zajebisty!!!/ Jack :*
czwartek, 26 lutego 2015
Rozdział
7
Notka ode mnie:
Ten rozdział chciałabym dedykować mojej Babci która wczoraj odeszła z tego świata :(
Zawsze wspierała mnie w trudnych chwilach i ona jedyna popierała moją inwencję twórczą [*]
Chciałabym też podziękować Wam, moi kochani czytelnicy... Nigdy nie sądziłam, że założę jakiegokolwiek bloga, a dzięki Wam wiem że nie warto się poddawać... Dziękuję ♥
Oczami
Lizz:
Ładnie
się porobiło. Po latach hańby Violett powraca. Zaciągnęłam
Stellę do mojej łazienki. Dokładnie przemyłam jej rany i
obejrzałam napis.
-
Może trochę piec – ostrzegłam po czym położyłam dłonie na
jej przedramionach. Syknęła z bólu. Pokrywałam napis szronem tak
szybko jak było to możliwe. Kiedy skończyłam posadziłam ją na
fotelu i okryłam kocem. Jak najszybciej musiałam zająć się
Jackiem.
-
Diamond, Emerald – zwróciłam się do moich wróżek –
przynieście mi wodę ze Źródła Życia tylko szybko!
Elfki
wyleciały przez okno i w ciągu kilku sekund wróciły z fiolką
Wody Uzdrowienia. Wylałam wodę do miski po czym za pomocą magii
wody leczyłam ranę Jacka. Zagoiła się dość szybko jak na takie
obrażenia. Oczywiście musiały pozostać ślad w postaci blizny.
-
Nie wiem kiedy się obudzi – rzekłam po skończeniu zabiegu –
Ale jego życiu nie powinno już nic zagrażać. Niech tu zostanie,
nie powinniśmy go przenosić. Teraz, musimy poczekać aż się
ocknie.
Oczami
Stelli:
Elizabeth
uzdrowiła ranę Jacka. Siedziałam na fotelu opatulona ciepłym
kocem.
-
Chcesz coś do picia? - spytała Liza z troską w głosie. Kiwnęłam
potwierdzająco głową.
Po
20 minutach dziewczyna wróciła z dwoma kubkami herbaty i usiadła w
fotelu obok.
-
Opowiesz mi jak stałaś się Strażnikiem? - spytałam
-
Ta historia jest dość nudna i strasznie długa... Jeszcze zanudzę
cię na śmierć! - jęknęła
-
No proszę... - ześlizgnęłam się z fotela i zaczęłam błagać
ją na kolanach. Zgodziła się! Wgramoliłam się z powrotem na
fotel i opatuliłam się kocykiem.
-
A więc, jak już pewni wiesz Darkstream, a raczej Violett to moja
młodsza siostra. Jeszcze jako ludzie byłyśmy bardzo blisko...
Pewnej nocy, dom w którym mieszkałyśmy razem z rodzicami i bratem
został podpalony. Nie mogliśmy uciec, nie było jak. Jedyną drogą
ucieczki było małe okno na strychu. Jako, że spałyśmy na
pierwszym piętrze domu wyczułyśmy dym zanim ogień nas dopadł.
Jednak było już za późno. Rodzice i trzyletni Erick zginęli w
pożarze. Wahałam się między ucieczką, a śmiercią. Wtedy stało
się coś niesamowitego. Głos jakiejś kobiety kazał nam uciekać.
Nie wiem dlaczego, ale posłuchałam jej. Ciągnąc za sobą Viole
wyskoczyłam przez okno na strychu wprost na miękką kupkę śniegu.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ogromna tarcza księżyca
która rozświetlała niebo niczym super jasna lampa. Wpatrywałam
się w nią przez dość długo, podczas gdy moja siostra wolała
patrzeć na płonący dom. Ktoś znów kazał mi uciekać, mówił,
że nie jestem tu bezpieczna... Błąkałyśmy się po lesie kilka
godzin idąc drogą którą wskazał nam księżyc, aż wreszcie
zasnęłyśmy ze zmęczenia. Na drugi dzień, obudziłyśmy się już
ze swoimi mocami. Ja z mocą wody i lodu, a Violett jako władczyni
piorunów i burz. Przed nami stała kobieta o niebieskich oczach,
bardzo jasnej karnacji i długich białych włosach. Ubrana była w
długą, błękitną suknię obszytą białym futrem. Powiedziała,
że musimy z nią iść. Zgodziłyśmy się. Jednym płynnym ruchem
otworzyła portal. Po drugiej jego stronie znajdował się ogromny
biały zamek, opatulony obłokami różnych kolorów i wielkości. Po
drodze powiedziała nam, że jest Zimą. Jedną z czterech sióstr i
Władczyń Pór Roku. Za to my zostałyśmy wybrane jako uczennice
Chmurnej Wieży. W szkole uczyli się zarówno chłopcy jak i
dziewczyny. Każde z nich było przydzielone do innej z sióstr, ze
względu na swoją moc. Violett przydzielono Jesieni, a mnie Zimie.
Uczono nas panować nad swoimi mocami, a także przygotowywano do
walki z Mrokiem, Królem koszmarów.
Szybko
stałam się jedną z lepszych uczennic. W nagrodę otrzymałam
skrzydła. Moja nauka została zakończona po dwóch latach. Rada
Chmurnej Wieży przydzieliła mnie jako pomocnicę Zimy i Lata.
Jednak Violett nie dostała takiego zaszczytu. Zazdrosna o moje
stanowisko postanowiła zrobić coś, przez co świat mógł ulec
zniszczeniu. Uwolniła Mroka po czym stanęła po jego stronie...
Szybko nauczyła się panować nad strachem... Mrok rozpoczął
wojnę. Na bitwę nie stawiła się tylko Chmurna Wieża, pojawili
się też Strażnicy Marzeń. Szybko traciliśmy siły. Resztę
roboty pozostawiliśmy Strażnikom. Udało się... Mrok został
uwięziony. Ale Violett, która przybrała już pseudonim
„Darkstream” uciekła z pola walki. Pewnej nocy do mojego pokoju
wpadła Wiosna. Kazała wszystkim zejść do holu. Wszyscy uczniowie
na polecenie Sióstr zebrali się na miejscu. Księżyc miał wybrać
nowego Strażnika. Padło na mnie... Następnego dnia przeniosłam
się do kwatery Strażników. Wśród nich byli już Strażnicy
których poznałaś, oraz Kris. Pierwszy władca Ognia. Szybko
zaprzyjaźniłam się z Krisem. Zostaliśmy partnerami. Był jedyną
osobą która potrafiła mnie zrozumieć. Przez dłuższy czas był
spokój.
Jednak
Darkstream postanowiła zaatakować. W tej bitwie poległa większa
część Chmurnej Wieży. Ale Violi nie wystarczyło 1000 ofiar. Jak
to ona powiedziała „Bez zabicia Strażnika, nie ma zabawy”.
Oczywiście jej wybór padł na mnie. Spodziewałam się szybkiej
śmierci.
Mimo,
że Darkstream zadała śmiertelny strzał jednym ze swoich piorunów.
Ale
nie trafił on we mnie. Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Krisa
całego poparzonego i zalanego krwią... Nie dało się go uratować.
Po
prostu odszedł do lepszego świata. Zostawił mnie. Wiem, że mnie
uratował, ale zawsze zastanawiałam się dlaczego właśnie w taki
sposób... Najlepszą zemstą jaką obmyśliliśmy było uwięzienie
mojej małej siostrzyczki razem z jej przyjacielem - Mrokiem. Jako
partnera przydzielono mi Jacka, pewnie tylko ze względu na moc, bo
charakterem różnimy się niemiłosiernie. Mimo to że bardzo lubię
Jacka wciąż nie mogę zapomnieć o Krisie, a to trudniejsze niż
mogłoby się wydawać - Lizz zakończyła swoją opowieść.
Zamurowało mnie... Siedziałam z otwartą buzią i wpatrywałam się
w nią z niedowierzaniem.
-
Jesteś jedyną osobą której powiedziałam całą prawdę...
-
Ale dlaczego akurat mi? - spytałam. Musiałam bo po prostu zbiła
mnie z tropu.
-
Bo wiem jaka jest twoja historia... Bije od ciebie pewne ciepło
którego nie mogę zrozumieć. Jesteś jedyną osobą której nie
potrafię czytać w myślach. Jesteś jak tarcza, ale niezwykle
otwarta na innych. Nigdy nie zrozumiem czemu to właśnie mnie,
zamkniętą w sobie i czasem aż zbyt poważną dziewczynę, wybrano
na Strażnika dziecięcych snów i marzeń... Ty jesteś inna,
otwarta i ciepła. Nie dorównam ci nawet za 1000 lat...
-
Jack, wspominał coś, że kiedyś tańczyłaś
-
Tak, jeszcze jako człowiek dawałam lekcje tańca dzieciom z
biedniejszych dzielnic miasta w którym się wychowałam, ale tę
historię opowiem ci kiedy indziej
-
Może dlatego zostałaś wybrana? Księżyc widział ile robiłaś
dla tych dzieci jeszcze w swoim pierwszym życiu... Może to się
liczy?
-
Możliwe... A teraz trzeba iść spać, jest już późno – Lizz
zmieniła temat i zgasiła światło.
Zostawiła
tylko małą nocną lampkę na stoliku
-
Dobranoc – powiedziałam
-
Dobranoc...
wtorek, 24 lutego 2015
LBA!!!
Od Patrycji Jagiełło
Od Patrycji Jagiełło
1.Czy chciałabyś zmienić coś w opowiadaniu?
Jak na dzień dzisiejszy nic
2.Czytasz inne blogi?Jakie?
Czytam wiele blogów nie tylko o Jelsie :)
3.Skąd bierzesz inspiracje?
Sny, szkoła, moje życie osobiste, wydarzenia z życia moich przyjaciół
4.Co sądzisz o miłości?
Piękna i niebezpieczna
5.Chciałabyś coś zmienić w swoim stylu pisania?
Chyba nie...
6.Co chcesz osiągnąć prowadząc bloga?
Rozwijać swoje zainteresowania i wyrażać siebie.
7.Czemu zaczęłaś prowadzić bloga?
Nudy, nadmiary weny i pomysłów
8.Dlaczego taka tematyka?
Top secret
9.Jaki jest twój ulubiony paring z bajek?
Oglądam wiele bajek więc wymienię 5 moich ulubionych z różnych bajek
*Arcee x Smokescreen
*Knockout x Airachnid
*Arcee x Cliffjumper
No i oczywiście Jelsa i Kristanna
10.Jesteś dumna z swojego bloga?
Bardzo :)
11.Jak myślisz czemu zasłużyłaś na LBA?(szczerze)
Nie mam pojęcia :3 ♥
Przepraszam że mnie tak długo nie było nie gniewajcie się bo mam szlaban :P
poniedziałek, 9 lutego 2015
Rozdział 6
Oczami
Stelli:
Jack
usiadł na moim łóżku bez słowa wyjaśnienia.
-
Opowiesz mi jak to się stało? - zapytał
-
Jak CO się stało? - zaszokowana jego pytaniem, patrzyłam jak bawi
się rogiem satynowej pościeli.
-
No wiesz, dlaczego byłaś zamknięta w pokoju – wyjaśnił po czym
pociągnął mnie za nadgarstek w taki sposób bym usiadła obok
niego.
Zgodnie
z jego żądaniem opowiedziałam mu całą moją historię.
-
No to miałaś cudowne dzieciństwo – stwierdził na koniec
-
W ogóle go nie miałam – spuściłam głowę. Jack złapał mnie
za rękę
-
Teraz będzie dobrze – szepnął czule po czym przytulił mnie do
siebie. Nasze twarze dzieliły minimetry. I już mieliśmy się
pocałować... Gdy nagle ktoś nam przerwał
-
Jak uroczo – powiedział kobiecy głos z ironią w głosie.
Rozejrzałam się po pokoju. Na biurku siedziała dziewczyna o
czarnych włosach i fioletowych oczach. Uśmiechała się złośliwie,
patrząc na Jacka – Ależ nie przeszkadzajcie sobie, lubię patrzeć
na cudze szczęście bo to boli, a ból jest dobry!
-
Darkstream? Co ty tutaj robisz?! - Jack zerwał się na równe nogi
-
Odwiedzam dawnych przyjaciół – wyjaśniła, a na jej bladej
twarzy cały czas widniał ten sam uśmiech
-
Jak się wydostałaś?! - Jack zadał kolejne pytanie, ale ton jego
głosu był coraz bardziej zirytowany.
-
Drogi Jacku, przecież minęło już sto lat. Zgodnie z przepowiednią
po tym czasie zostanę uwolniona. Tak też się stało – wyraz jej
twarzy wydawał się coraz bardziej straszny.
-
Ale... Nie mogłaś sama się wydostać! Kto ci pomógł?!! Nie
jesteś na tyle silna by mnie zniszczyć, a co dopiero by wyjść z
więzienia!!!
-
Masz rację, cierpienie, ból i strach dają mi siłę... Wiem czego
obawia się każdy z was, tak więc moi maleńcy pomocnicy pomogli mi
przywrócić erę lęku! Nauczyłam się wywoływać rzeczy i
zdarzenia które powodują u innych rozpacz i lęk. Na przykład:
ogień, śmierć, ciemność czy zamknięcie w jednym pomieszczeniu
na długi czas! - Darkstream chodziła wokół mnie ostatnie słowa
szepcząc mi do ucha... To ona! Ona zabiła moją matkę, ona mnie
uwięziła, przez nią powstał pożar!!!
-
To ty! Ty zabiłaś mi matkę, ty mnie uwięziłaś! - krzyknęłam
-
Mądra dziewczynka – mruknęła
-
Odwal się od niej! - rykną Jack strzelając w nią lodem. Jednak
dziewczyna zniknęła by za chwilę pojawić się w innym miejscu.
-
Nie ładnie Jack, nie ładnie – powiedziała tajemniczo. Zaczęła
obracać rękoma tworząc kulę czarnego piasku. Cisnęła nią w
Jacka śmiejąc się przy tym. Nagle na jego klatce piersiowej
pojawiła się rozległa, krwawiąca rana...
-
Co ty mi zrobiłaś? - spytał słabym głosem, po czym osuną się
na podłogę...
-
Niewiele, to tylko maleńka dawka moich nowych możliwości –
wyjaśniła
Jack
stracił przytomność. Czarownica zbliżyła się do mnie po czym
złapała mnie jedną ręką za gardło. Strasznie piekło, więc
zaczęłam krzyczeć. Do pokoju wpadła Lizz z kijem w ręce.
-
Darkstream puść ją! - krzyknęła
-
Wedle twego życzenia, siostrzyczko – po tych słowach Darkstream
zniknęła zostawiając po sobie kupkę czarnego piachu. Spojrzałam
na moje ręce. Całe moje ciało pokryło się czarnym piaskiem,
który później wyparował. Za to na mych rękach pojawił się
napis: „Wróciłam, by przynieść wam śmierć”. Z moich oczu
ciekły łzy, tak strasznie to bolało. W dodatku Jack! Lizz
podbiegła do mnie rzucając swoją broń na ziemię. Podniosła mnie
z drewnianej podłogi i klaśnięciem zapaliła światło. Dopiero w
tym momencie zauważyła nieprzytomnego Frosta. Szybko zamroziła
jego ranę by powstrzymać krwawienie.
Spojrzała
na mnie z zaszokowaniem, a później popędziła w stronę wyjścia,
najpewniej po pomoc. Pochyliłam się nad Jackiem. Zaczęłam płakać,
już nie zwracałam uwagi na ból. Wszystko zaczęło się palić, w
jednej chwili wszystko stanęło w płomieniach. Ktoś wbiegł do
pokoju. Spojrzałam w stronę drzwi. Lizz i reszta Strażników.
Wszyscy wytrzeszczali oczy. Lizz używając swojej magii, zalała
cały pokój gasząc tym sposobem wszystkie płomienie.
-
Przenieście go do mojego pokoju i połóżcie na łóżku –
rozkazała. North wziął Jacka na ręce i wyszedł razem z resztą
Strażników. Lizz podniosła mnie z ziemi i zaprowadziła do swojej
łazienki. Przemyła czymś moje rany i obejrzała je ze
specjalistyczną dokładnością.
piątek, 6 lutego 2015
LA razy 4
1. Nominacja do LA!
Co to jest
LA? Liebster Avards [rozw. LA] jest otrzymywana od innego bloggera,
bądź bloggerki, za "dobrą robotę". Zazwyczaj przyznaje
się ją, aby rozgłosić czyjegoś bloga.
Zasady
są bardzo proste!
1.
Blogger/ka Cię nominuje [musi dać Ci o tym znać]
2. Zadaje Ci
11 pytań, na które odpowiadasz
3. Ty
nominujesz 11 blogów
4. Zadajesz
im 11 pytań
A teraz
zakazy!
1. Nie wolno
nominować bloga, który Ciebie nominował!
2.
Pytania i Odpowiedzi!
od Wiktorii Kot
1. Kiedy, skąd
i jak dowiedziałeś/aś się o Jelsie i jak z początku do tego
parringu podszedłeś/podeszłaś?
O Jelsie
dowiedziałam się z filmików z YT a było to dokładnie w moje 12
urodziny (czyli jakieś dwa lata temu)
2. Jakie jest
Twoje ulubione zajęcie?
Oprócz pisania
to Akrobatyka i śpiew
3. Jakie
zwierzę kochasz najbardziej?
Kotełki
4. Jak to się
stało, że prowadzisz bloga?
Wena!!!! Naszło
mnie w szkole i tak jakoś wyszło...
5. Skąd wiesz
o blogger.com?
Trafiłam przez
przypadek na wakacjach
6. Wzorujesz się na kimś/czymś, pisząc swoje opowiadania?
Nie.
7. Czy ktoś "ze świata realnego" wie o Twoim blogu?
Będę
wymieniać imionami, a więc: Maks, Miko, Raf, Jack i Julka
8. Jeśli nie
Jelsa... to co?
Oj trudne
pytanie...
9. Jaki był
Twój pierwszy blog, który czytałaś/eś o Jelsie? Skończył się,
czy nadal trwa?
W sumie to nie
pamiętam który był pierwszy
10. Jak
zdobywasz wenę [wiem, to już było gdzie indziej]?
Najczęściej z
własnych snów lub głupich pomysłów mojej kuzynki
11. Czym się
zajmowałaś/eś, zanim zacząłeś/aś pisać bloga? Może nadal to
robisz?
Tak cały czas piszę opowiadania dla moich koleżanek ze szkoły.. w dodatku trenuję i śpiewam...
Tak cały czas piszę opowiadania dla moich koleżanek ze szkoły.. w dodatku trenuję i śpiewam...
Od Patrycji
Jagiełło
1.Jak myślisz
dlaczego zasłużyłaś na La?
Tego to nawet
ja nie wiem :)
2.Kto jest twoim ulubionym
bohaterem twojego opowiadania?
Chyba Lizz, no i Jack
oczywiście
3.Czy masz więcej
blogów?Jeśli tak to podaj adresy.
Mam jeszcze jednego bloga o
Jelsie, jednak jakimś cudem straciłam do niego dostęp i nie mogę
nic tam napisać [rozpacz i ból ;(]
4.Pieseł czy Koteł?
Kotełek! Mój kotełek jest
najlepszy na nic innego bym go nie zamieniła!
5.Dlaczego lubisz pisać
powiadania na ten temat?
Lubię pisać opowiadania na
każdy temat, postanowiłam także spróbować właśnie na temat
Strażników
6.Chciałbyś coś zmienić
w swoim życiu?
Na 100% chciałabym mieszkać
w mieście
7.Co sądzisz o Jelsie?
Jedno słowo: Kocham!!!
8.Co sądzisz o
stereotypach(dla mnie są bezsensu)?
Zgadzam się, czasem się
dziwię że ktoś je w ogóle wymyślił
9.Co robisz w wolnym czasie
oprócz blogowania?
Tańczę, trenuję, śpiewam
10.Co cenisz w ludziach,a co
nie?
Bardzo cenię sobie
szczerość i lojalność
Nienawidzę kłamstw
11.Masz możliwość
przeleportowania się do świata bajek na zawsze,co robisz?
Decyduje do której bajki
się przenieść :)
Od Izy Borowiec
1. Jak długo piszesz bloga
?
Bloga piszę od 29 listopada
2014 roku
2. Ulubiona książka?
Saga Zmierzch
3. Ulubiony film ?
Transformers
4. W opowiadaniu jakiego
rodzaju umieściłabyś/ umieściłbyś siebie ? ;)
Sience Fiction
5. Masz rodzeństwo ?
Mam 2 braci i siostrę
6. Czy ktoś z rodziny wie, że piszesz bloga ?
Tak, mój brat i kuzyni
7. Jakie były pierwotne
plany przyszłości bohaterów Twojego opowiadania ?
Nie zdradzę bo są one
wciąż aktualne :)
8. Czy masz jakieś inne
blogi ?
Jak już mówiłam mam tylko
nie mogę na nim nic napisać nwm czemu :(
9. Czy chciałabyś/chciałbyś
kontynuację Frozen i Strażników Marzeń ? Jeśli tak, to jak
miałaby wyglądać ?
Oczywiście że bym
chciała... Ale wygląd tej kontynuacji oddaję w ręce twórców
10. Lubisz kiełbasę ? xD
(taka ja)
Lubię Xd
11.Precz z komuną !!!! xD (nie mam już pomysłu)
Ha ha ha :)
A teraz zanim
mój poprzedni blog poszedł w pizdu, widziałam że jest tam
nominacja od Wiktorii Kot, a więc wstawię ją tutaj
1.
Czy jakieś postaci z twojego opowiadania odzwierciedlają ciebie,
znajomego?
Mnie
Lizz, Jack – Jacka chłopaka mojej kuzynki [nawet imię to samo ;P]
i Stella moją przyjaciółkę
2.
Zakochałaś/eś się w jakimś bohaterze swoich opowiadań?
Top
Secret
3.
Skąd pomysł akurat na taką historię, nie inną?
Głupawka
szkolna
4.
Dlaczego kochasz Jelsę?
Bo
tag :3
5.
Czy zajmujesz się obróbkami graficznymi/filmowymi z Jelsą "i
przyjaciółmi"? Jeśli tak, skąd ta chęć? Jeśli nie, to czy
chciałabyś/chciałbyś?
Niestety
nie zajmuję się czymś takim, nie mam zbytnio czasu :(
6.
Ulubione filmy?
Saga
Zmierzch [cała seria]
Transformer
[wszystkie serie]
7.
Ulubione bajki?
Strażnicy
Marzeń
Kraina
Lodu
Król
Lew
Transformer
Prime
8.
Ulubione książki?
Saga
Zmierzch
Chata
9.
Jak opisałbyś/ałabyś siebie?
-
Wredna
-
Zwariowana
-
Leniwa
-
Zwinna
-
Spokojna [cicha woda brzegi rwie]
-
Kłótliwa
-
Niecierpliwa
10.
Czy ludzie z twojego otoczenia [ci, którzy wiedzą o blogu] pomagają
ci, są zadowoleni? Innymi słowy... "przyjaźnie nastawieni"?
Sądzę,
że tak. Miko i Jack pomagają mi pisać i są bardzo zadowoleni z
tego faktu. A mój brat na razie jest za mały by mi pomagać, ale
podoba mu się to co robię.
11.
Czy masz hopla na punkcie bloga?
Tak, piszę w
każdej wolnej chwili (głównie na telefonie) później wysyłam je
na facebooku do kuzynki, żeby sprawdziła czy nie ma błędów, no a
w domu wstawiam na bloga...
Nie nominuje nikogo! Dlaczego?
Po pierwsze nie czytam aż tylu blogów
Po drugie większość czytanych przeze mnie blogów miała już tysiące LA i nie będę nikomu zawracać głowy nominacjami
Jeszcze raz wszystkim dziękuję, za to że czytacie moje wypociny :)
Pozdrawiam **Sisi**
Ps. jak chcecie o mnie wiedzieć coś dodatkowego, to pytajcie w komach :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)